Czy tu można się bać?

filmy są różne, jedne śmieszą, inne straszą, jeszcze inne sprawiają, że w oku kręci się łezka. Są jednak takie filmy, które kręcone były w jednym celu, ale… cel ten nie został osiągnięty. Takim filmem jest na pewno „Blair Witch Project”, który uważając jest za film grozy, tymczasem oglądając jedynie chce się śmiać. Krytycy filmowi nie pozostawiają na tej produkcji suchej nitki i nie ma się czemu dziwić. To produkcja wyjątkowo paskudna. Film jest nudny, nie jest straszny, gra aktorska żałośnie niskiego poziomu. Na pewno nie warto zajmować sobie tym głowę.”Blair Witch Project” na ekrany kin wszedł w 1999 roku. Od tego czasu wiele się temu filmowi poświęciło miejsca w mediach. Zazwyczaj była to ostra krytyka i oszustwo o nieetyczne kłamstwo podczas kampanii reklamowej namawiającej do pójścia do kina na tę produkcję.Plakaty wszak mówiły, że „Blair Witch Project”to film autentyczny, znaleziono kamerę z nagraniem, ale bohaterowie nie przeżyli tajemniczej masakry w dzikim lesie. Oczywiście to tylko historia, jaka miała przyciągnąć fanów kina grozy do kina. Nie miej to jakaś kpina i tak należy pojmować „Blair Witch Project” jako filmową produkcję.Chciałoby się by więcej takich filmów jak „Blair Witch Project” nie pojawiały się na kinowych ekranach. Bilety do kina kosztują sporo i szkoda wydawać pieniądze na tego typu „arcydzieła”. Niestety trailery i reklamy kuszą, a dopiero na sali kinowej można zweryfikować prawdziwość zapowiedzi. W tym wypadku wszystko było na „NIE”.