Kto słyszał o 4 części?

Mało kto słyszał o tym, że „Blair Witch Project” zarobił masę pieniędzy ze sprzedaży praw do emisji w kinach i ze sprzedaży DVD. To bardzo ciekawe zważywszy, że nie jest to żaden kultowy film i że nie jest to produkcja, jaką warto mieć w swojej domowej wideotece. Jeszcze mniejsza rzesza maniaków kina wie, że po „sukcesie” pierwszej części producenci postanowili nakręcić kontynuację, czyli „Blair Witch Project II”. Po pierwszym filmie nie chcieliśmy nawet słyszeć o kolejnych takich pomysłach na filmowe dzieło, toteż druga część minęła nam bez większego echa. Jeszcze mniejszy odsetek wiem że nie tak dawno swój debiut na multipleksie miała trzecia odsłona „Blair Witch Project”. A niebawem pojaw się czwarta, bowiem w Hollywood już trwają prace nad kolejną częścią.W tym miejscu nasuwa się pytanie: po co? Po co kolejne odsłony filmu, który od samego początku nie zyskiwał w oczach krytyków filmowych. Na pewno „Blair Witch Project” nie jest produktem, do jakiego warto powracać i jaki można odgrzewać za pomocą kolejnych części. Wydaje się, że to wszystko jest zwykłym marnotrawstwem pieniędzy. O ile pierwsza część „Blair Witch Project” jest filmem nagranym za zaledwie kilka tysięcy dolarów, to jednak kolejne części wiązały się już z dużo bardziej okazałym budżetem. W ramach owych wydatków można było nagrać zdecydowanie lepsze dzieło. Ciekawe, ilu wielbicieli dobrego kina wie, że niebawem pojawi się kolejna część „Blair Witch Project”?