Muzyka nie zachwyca

Każdy film musi mieć swój dźwięk. Może często nie zwracamy na to uwagi, ale sama w sobie muzyka ma tutaj szalenie ważne znaczenie. Zapewne dlatego Amerykańska Akademia Filmowa jedną ze swoich statuetek przyznaje kompozytorowi muzyki do filmu. Na pewno autor soundtracku z filmu „Blair Witch Project” na tego typu wyróżnienie nie mógł liczyć, bowiem w tej realizacji dźwięk był fatalni i bardziej zniechęcał do oglądania filmu, niźli budował w owej produkcji klimat.Autorem muzyki w filmie „Blair Witch Project” jest Tony Cora. Ne znalazł on wielkiego zaufania w oczach Hollywood, bowiem przez następnych 10 lat swojej kariery kompozytora został tylko dwukrotnie zaangażowany do prac nad muzyką do filmu. Wszystkie trzy ścieżki były fatalnie oceniane przez krytyków i tak chyba wielkie nadzieje na karierę muzycznego twórcy Tony`emu Cora prysły niczym mydlana bańka.Sam film „Blair Witch Project” także nie pomógł kompozytorowi. Dwie nominacje do Złotych Malin mówią same za siebie. A to, ze film był niskobudżetowy nie tłumaczy filmowej szmiry. Można na podstawie „Blair Witch Project” wysnuć teorię, że jeśli nie stać kogokolwiek na zrobienie dobrego filmu, to lepiej g nie robić wcale, niż robić za grosze na siłę. Efekty bowiem mogą opłakane, jak w tym wypadku. To film, który nie przyniósł sławy ani kompozytorowi, scenarzyście, aktorom. Jedynie producent został wyróżniony, bo umiejętnie wypromował szmirę i nieźle na tym zarobił. Tylko czy to jest dobra droga do sławy menadżerskiej w świecie kinematografii?

RelatedPost