Po co kolejne części?

„Blair Witch Project” to film, który wszedł na ekrany kin w 1999 roku – w Polsce rok później. Fakt – zrobił w Stanach zjednoczonych furorę w pierwszym tygodniu emisji, bowiem miała ta produkcja znakomity marketing. Wmawiano wszystkim potencjalnym widzom, że film ten to dokument pochodzący ze znalezionej w lesie kamery, ale sami autorzy nigdy nie zostali odnalezieni i że prawdopodobnie zginęli oni w trakcie nagrywania swojej wyprawy po tajemniczym lesie. Nic bardziej absurdalnego, ale amerykańskie społeczeństwo to kupiło i film odniósł sukces.W rzeczywistości wszyscy z perspektywy czasu uważają, że „Blair Witch Project” to filmowa szmira. Nie warto po ten film sięgać, na pewno nie powinni tego robić fani dobrego kina. Niestety producentom przyświecała wizja zarobienia łatwych pieniędzy i po latach odgrzali temat i nakręcali dwie kontynuacje tej produkcji. „Blair Witch Project” ma już dziś trzy części, za każdym razem można mówić o tym samym poziomie, beznadziejnym produkcje, jaki nie powinien wchodzić w kanon światowego kina.Wielu fanów filów grozy zastanawia se, po co kontynuacje takiego pomysłu, to jak odgrzewanie kotleta na jakiego nie ma się wcale ochoty. Na to pytanie jednak odpowiedzieć muszą producenci, nam jednak pozostaje pewien niesmak. „Blair Witch Project” to jeden z najsłabszych filmów grozy ostatniej dekady. Film niestraszny i nudny. Film, jaki nie jest w stanie zachwycić nikogo. Więc po co kolejne części? Tym bardziej, że wieści niosą, iż będzie kolejne – czwartą odsłonę tego filmowego paszkwilu.