Wszyscy o nim zapomnieli

Są takie filmy, które robią furorę, a kilka miesięcy później nawet nikt o nich nie pamięta. Wbrew opinii takich produkcji jest cała masa. W kanonie kinematografii pozostają więc tylko te naprawdę uznane fi,my, te, jakie można oglądać nawet po dwudziestu latach od ich premiery z równie wielkimi emocjami. Przykładów w tej dziedzinie można wymieniać wiele, to „Star Wars” epizody IV-VI, to „Indiana Jones”, „Terminator”, „Żywot Briana: i setki innych. Są i takie filmy, o których lepiej zapomnieć. I tutaj za sławetny przykład może uchodzić „Blair Witch Project”ten ostatni film, czyli „Blair Witch Project” to produkcja z 1999 roku. Opowiada historie rzekomo oparta na faktach i przy tym tajemniczą. Przynajmniej tak zapewniał producent robiac kampanię reklamową temu filmowi. Wieli widzów, szczególnie w Ameryce, dało się na takie opowieści nabrać i wybierali się do kina przed wielki ekran by poznać „Blair Witch Project”. W większości wychodzili z tego kina zniesmaczeni, bo film był wielce frustrujący. Fatalny montaż, fatalny dźwięk, żałosna gra aktorska. Film ten na pewno niczym wielkim światowej kinematografii się ie przysłuży. Mało tego – dziś niewielu już w ten film pamięta. Owszem, kiedy pada hasło „Blair Witch Project” to sobie te produkcję przypominamy i wiemy, o czym mowa. Ale na pewno sami z siebie nie powracamy do ego filmy i nie oglądamy go co jakiś czas. Po prostu nam szkoda na ten film czasu, bo jest wiele dużo bardziej atrakcyjnych produkcji.

RelatedPost