Zarobili dystrybutorzy

Czym jest „Blair Witch Project”? To film, który swego czasu robił furorę w Stanach Zjednoczonych, czyli tam, gdzie widzowie kinowi nie są zbytnio wymagający. Uwierzyli w chwyt reklamowy, że to co na taśmie, to autentyczne wydarzenia. Ta wielka mistyfikacja zwana „Blair Witch Project” została nagrana kosztem zaledwie kilku tysięcy dolarów. Przełożyło się to oczywiście na słabą jakość montażu, kiepską muzykę i beznadziejną grę aktorską. Sam sukces filmu to swoisty fenomen w porównaniu, do żenującej jakości. Nie mniej „Blair Witch Project” zarobił krocie, niejedna superprodukcja mgła by pozazdrościć twórcom tego filmu. Najwięcej na tej produkcji zarobiły firmy zajmujące się dystrybucja. Odkupiły nie prawa do tej realizacji za niespełna milion dolarów, zrobiły dobrą kampanię reklamową i ruszyły z „Blair Witch Project” do kin. Widzowie chodzili zaintrygowani opowieścią, która podobno wydarzyła się naprawdę. Zanim społeczeństwo amerykańskie przejrzało na oczy i doszło w końcu do tego, że historia opowiedziana w filmie to banał i do tego jest historią nieprawdziwa, to na koncie dystrybutorów przewalały się już potężne pieniądze które kilkakrotnie przekroczyły wydatki związane z odkupieniem praw i zrobieniem dobrego marketingu dla tej realizacji.I tak „Blair Witch Project” mimo że jest kiepskim filmem zrobiło furorę i z robiło krocie. Nie dziwne, że postanowiono kontynuować pomysł i powstały kolejne dwie odsłony tego filmu. Tak samo słabe jakościowo, jak i pierwsza część. Przy czym dwie następne realizacje nie odniosły już takiego sukcesu, jak pierwszy film z cyklu „Blair Witch Project”.

RelatedPost